...::Pocztówki zza krawędzi II::..
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blog > Komentarze do wpisu
« roz-top mnie
wyprawy »

Cosmo

Mimo że jeżdżę dosyć duzo - i po świecie i po Polsce, to nie nazwałbym się kosmopolitą. Raczej włóczykijem który ma probem z definiowaniem swojego domu, a kosmopolita - tak mi sie wydaje - ten dom moze miec wszedzie. Ja wszedzie jestem w gosciach. Tak jak w Grenadzie gdzie czułem się najlepiej w swoim zyciu czy na cichej wsi niedaleko Dobrzynia nad Wisłą. Dzięki podróżom przezywam wszystko co jest charakterystyczne i egzotyczne, to co nas przede wszystkim różni, bo podobieństwa interesują mnie tylko na płaszczyźnie antropologiczniej. Bardziej fascynuje mnie kult głowy współny dla Bliskiego wschodu i Celtów niż pokrewna skłoność do alkoholu u Polaków i Ajriszów. The point is - świat się skurczył. Dzieki netowi, tanim liniom lotniczym, komórkom i tv. Otwarcie granic, wspólnoty europejskie, amerykańskie południowo i polnocno atlantyckie - wszystko to ma zbliżać ludzi do siebie, ulatwiać im kontakt, a co za tym idzie - mimo ze chyba to nie było zamierzone - unifikowac upodabniać ujednolicac. Lubię egzotykę tę z Kaszub i Włoch, Kujaw i Hiszpanii. Dzięki tym różnicom chce mi się jezdzic, bo wiem ze spotkam zawsze fascynujących ludzi, cudowne albo ochydne żarcie, sklepy ze sprzedawcami z piekła rodem i języki, które nawet przed czasami wiezy Babel były juz pomieszane. Boję się zmian i unifikacji - że już któregoś dnia nie będzie ostatnich dzikich Indian, ze nie będzie juz na swiecie miejsca gdzie nie ma McShita i ze wszelki folklor zostanie wybity, zaorany i przerobiony na plastik. Oczywiście - nie twierdze, ze kręcą mnie brudni Włosi, co chyba jest ich cechą genetyczną i pragnąłbym żeby sie nie zmieniali, ale jeśli pod balkonem Julii spotkam kiedyś grających peruwiańczyków to przysięgam ze zacznę strzelac.

Patrzę na zdjęcia ze śmigusa dyngusa z Podhala i Kaszub. Kto ze wspołczesnych nastolatków, miastowych, wie co to są "boże rany"?, czy dyngus kojarzy im sie juz tylko z policją, wiadrami lodowatej wody i wrzucaniem kogo popadnie do przeplywającego ścieku zwanego rzeczką? Jestem fanatycznym zwolennikiem folkloru, opętańczo przywiązanym do tradycji, która daje nam zycie jak głębokie korzenie drzewu. Dlatego fascynuje mnie starożytna Grecja, podoboje Aleksandra [w koncu moj imiennik...], a za każdym razem jak słysze czy czytam historię polskiego salutu wojskowego łza mi sie w oku kręci. Wieżowobabelowe pomiesznaie języków jest dla mnie błogosławieństwem, z ktorego mozna wysupłac wspólne wątki - naleciałości grecko-lacinsko-turecko-francusko-wegierskie w języku polskim są tak urokliwe, ze co raz wybucham śmiechem, kiedy dopada mnie ich świadomość. Tesknie za polską Polską - za Krakowem, w którym wszystko szeptem powtarza swoje tajemnice, za rynkiem we Wrocławiu i wąską uliczką przy Mariackim w Danzig. Usmiecham sie za każdym razem kiedy mijam na Piazza Spagna sklepik z materiałami, który powstal w XIV wieku i mysle - czy ci ktorzy wyleguja sie na pieknych kanapach czy rozkladają syntetyczne obrusy mają swiadomość, ze wzory na nich uzyte mają po 600 i więcej lat. Kocham egzotykę z wlasnego podworka i zza płotu. I postaram sie ją ocalić od zapomnienia, nawet jesli tylko ja juz mialbym o niej pamietac.

piątek, 16 listopada 2007, aleksandr0s
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Komentarze
casperuno
2007/11/16 16:17:38
ja rowniez chcialbym, by roznice regionalne i kulturowe i wszystkie inne w jakis sposob nie zanikly nigdy. kiedys jako dzieciak nalezalem nawet do zespolu ludowego, jednak krwawa bojka z moim bratem, w trakcie ktorej doznalem kilku miesiecznej kontuzji, zakonczyla moja kariere. pozdrawiam Aleksandrze
-
naiwna24
2007/11/16 18:54:46
BOŻE RANY - smaganie lub dotykanie gałęzią zieloną, najczęściej brzozy lub agrestu, w Wielki Piątek o świcie. Gospodyni uderzała gałązką wszystkie dzieci po kolei, wypowiadając nad każdym słowa: „Boże rany", na przypomnienie męki i śmierci Chrystusa. Zwyczaj interpretowany jest także jako relikt kultu drzewa i gałęzi zielonej i przekazywanie ludziom sił witalnych obecnych w żywych roślinach, budzących się do życia po zimowej wegetacji (prawie cała Polska, z wyjątkiem rubieży płn. i płn.-wsch.).

-
chatette
2007/11/16 23:12:56
Alez Galczynskim i Grechuta na koncu zapachnialo...ja tez mam ogromny pociag do tradycji i regionalizmow wszelakich.
Co w praktyce objawia sie tym, ze gotuje przebrzydle ilosci jedzenia na wszystkie swieta, dre sie pozniej, ze nie zjedzone i spedzam tydzien na przygotowaniach ;)

Cmok w ucho.

Lola
-
aleksandr0s
2007/11/18 21:36:35
casperuno - ty w zespole ludowym? nono ;-) czad ;-)
Mała - jak cytujesz opoka.org to chociaz zapodaj troche własnej inwencji...:)
Lola - mmmmm:) kobieta i gotuje - cudownie:)az mi zapachnialo ;-) a zakladasz fartuszek jak się krzątasz?
Pozdrawiam serdecznie!
-
naiwna24
2007/11/19 11:54:08
Wypraszam sobie- to nie była opoka.org. Miałes mnie pochwalic. Foch
-
aleksandr0s
2007/11/19 14:35:59
Mialem pochwalić? Nastolatka nie jestes,za to inteligenta jestes z pewnoscia ;-) wydalo mi sie oczywiste ze Ty akurat znasz takie smaczki moj ty maly BDSM :) :)
-
naiwna24
2007/11/20 13:33:39
znam;P wrwrwr
-
chatette
2007/11/20 16:55:54
Fartuszek jest passe ;) Ale daj mi 2,5 h - a bedzie wielodaniowy obiad i upieczone ciacho.
-
mike_harring
2007/11/23 23:18:12
O tak! Jestem za :) Każde miejsce musi mieć "to coś" do czego chce się potem wracać :) Nie wyobrażam sobie np. żeby przejechać pół świata, tylko po to żeby zobaczyć dokładnie to samo co mam teraz w domu i za oknem ;)

Pozdrawiam!
Mike
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog