|
|
Blog > Komentarze do wpisu
tako rzecze proch marny
czyli jak Alexa dorwaly skrupuły. Lepiej żałowac ze się cos zrobiło niz załować ze sie tego nie zrobiło - zgodnie z tą zasadą po raz kolejny pozwoliłem sobie na skok po ukosie. Bo przeciez to tylko przyjemnosc bo przeciez nie bedzie zadnych skutków ubocznych bo teoretycznie nikt pozniej nie da mi po ryju bo kto bedzie wiedział. Ale nie wziąłem pod uwagę jednej rzeczy - ze to tylko ja zacieram za sobą ślady. Niektórzy nie potrafią kasować smsów ani pilnować swojej skrzynki mailowej. I teraz kiedy wszystko wyszło na jaw czuje sie jak zbity pies. Było mi z kimś miło, ale ten ktoś miał syf zamiast mózgu, spotkalismy sie po długim czasie, mnie trzasnęło że jednak coś do niego chyba czuje, i jak juz miało być znowu miło dostaje telefon z numeru mojego "niewinnego grzechu". Rozmowa? - O super ze dzwonisz, wlasnie o tobie myslalem, wiesz moglibysmy isc do... * * * Dla oddechu czytam. Nie chodzi mi o ksiązki naukowe, bo to zawód i rutyna, czytam Astrid Lindgren. Bracia Lwie Serce rozbijają mnie na atomy. No bajka jest tak przeurokliwa, ze wracałem do niej kiedys przynajmniej raz na rok. Ostatnio gdzies mi sie zagubila i cudem ja odnalazlem w kartonach nierozpakowanych od kilku lat. Nie przecze - zainspirował mnie troche Brajan swoimi Muminkami i homokonotacjami w tworczosci Pani Tove; czytanie Braci Lwie Serce jest jak powrot do czasów spokojnych, czasów ognisk i bajek, kiedy nie bylo sie do konca zdefiniowanym, kiedy rodzice kochali cie bezwarunkowo a tobie chcialo sie smiac tylko z rzeczy zabawnych a nie tragicznych. Nie bylo podziału na dobrych i lepszych, na homo i hetero, na mężów, żony czy nawet sympatie. Najwiekszym grzechem bylo spoznienie sie do domu, albo ubrudzenie nowych spodni w niedzielny poranek. Bylo spokojnie i bezpiecznie. A teraz na wlasne zyczenie czesto szykujemy sobie sajgon, pakujemy sie w związki i związeczki bez kompletnej przyszłości, dla samej przyjemnosci, ktora trwa krocej niz chwile; potem jest niesmak w ustach unikanie wzroku i rozmowy, nie znamy sie kochanie, pamietasz? no co Ty, ja zapomniałem. Ja pamietam i coraz czesciej zastanawiam sie czy bedhopper to wlasnie to zwierze, w ktorym chcialbym sie odrodzić w nastepnym wcieleniu. środa, 07 listopada 2007, aleksandr0s
Komentarze
2007/11/08 06:09:01
hej no, to prosze sie z zonatymi nie zadawac!!! ja nigdy nie mialem i nie mam zamiaru miec tej przyjemnosci. no i glowa do gory, na swiecie sa tez normalni faceci, ktory chca budowac zwiazki konkretne hehe jak ja np. pozdrawiam
2007/11/08 08:02:39
Chate - tak jest!
gej_sza - jw! NoGirl - no jakos zawsze wolalem facetow, hihi... ale Czarnoksieznik tez cos w sobie ma - stad tylko rzut beretem do Alicji... Casperuno - postanawiam poprawe prosze o pokute i rozgrzeszenie; wiecej nie bede. Wykonam! Wyjatkowo Posluszny Alex 2007/11/09 02:26:15
ok rozgrzeszenie dostajesz bez problemu stary. a za pokute dostajesz znalezienie faceta, ktory nigdy nie tyka sie sushi i zabawe taka z nim by ci zonaci ci kurde z glowy na wiecznosc wylecieli hehe. pozdrawiam z cholernie zimnego dzis Londka
2007/11/09 19:53:20
Świetnie to ująłeś Alex :) Ja też często tęsknię za tą... niewinną przeszłością, kiedy wszystko wydawało się takie proste, kiedy mówiliśmy jeszcze "chciałbym być już dorosły" itd... oj, jak ja żałuję, że tego chciałem :P
Pozdrawiam! Mike :) |
Wiecej bajek, mniej dekadencji i autodestrukcji.
Wykonac.
Lola