|
|
Blog > Komentarze do wpisu
no regret no apologies
Nie wolno miec skrupulow, tylko wtedy mozna sie dobrze bawic. Instytucja friendly fuck-ing zawsze mnie fascynowala, nie sadzilem ze moze to wygladac wlasnie tak jak mi sie ostatnio zdarzylo. Wspolpracuje mniej lub bardziej z wieloma ludzmi. Zlecenia, klienci czy po prostu ludzie, dla ktorych cos robie kiedy nie spalam sie naukowo. Jakis czas temu poznalem tak Ernesta. Niby nic a jednak... okazalo sie ze mamy podobne zainteresowania, gust filmowy, pasje do sztuki i rewolucyjnych postaci. Kumpel jakiego dawno nie mialem. Nie musze dodawac kogo nosil na swojej ulubionej koszulce... ? Ernesto jest w szczesliwym zwiazku, kilkuletnim, co jak na jego lubiezny charakter jest niebywale. Jednak kiedy kilka razy zdarzylo nam sie wyjsc na piwo okazalo sie ze cos ma w oczach co nie pozwala sie od niego oderwac. No i za ktoryms razem... Ernesto zaprosil mnie do swojego mieszkania, ktore dzieli ze swoim partnerem. Mieszkanko male, ale ich wlasne, wiec zyja te kroliczki troche sobie na glowie, ale podobno szczesliwie. Imprezka byla skromna, jakies filmy, jakies drinki, tyle ze po ktoryms drinku, kiedy na chwile w lazience zniknal partner Erniego rzucilismy sie na siebie. Zbadalismy sobie migdalki, sprawdzilismy stopien przygotowania do akcji... i odskok coby nie dac sie zlapac. I tak kilka razy. Potem maly wypad do sklepu po alkohol, potem znowu picie, potem ostre kotlowanie na klatce... zesz nas nikt nie zlapal!! Uuuuch! wtorek, 15 stycznia 2008, aleksandr0s
|